• Wpisów:33
  • Średnio co: 42 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 14:55
  • Licznik odwiedzin:22 088 / 1447 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
JEŻELI KOGOŚ TO ZAINTERESUJE, TO JESTEM TUTAJ: http://homoformyself.pinger.pl/
I STARAM SIĘ BYĆ TROCHĘ MNIEJ CIOTĄ
 

 
Może uznacie, że właśnie jestem na haju, albo ktoś mi zrobił włam na bloga, ale kurde, jestem zadowolona ze swojego życia. Jakoś tak wszystko mi się pozytywnie układa.
Mam wystarczająco dużo zajęć, żeby nie zastanawiać się nad swoim wyglądem.

Tak w skrócie.

POSTANOWIŁAM ŻYĆ ZDROWO.
Przez ferie.

Jutro napiszę więcej, bo mi się faza aktywowała.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pewnie uznacie to za zjebane, ale założyłam sobie gmaila, aska, tumblrea i bloga jako chłopak.
I dawno nie byłam taka zadowolona.
Ale jak ja mam to kurwa pogodzić?
  • awatar Nika483: Trzymaj się maleńka
  • awatar strongerthanyouthink: Kotek? A widzisz u mnie cztery łapy i ogon? Po co przejmujesz się rzeczami, na które nie masz wpływu? Trochę dystansu. Niepotrzebnie się tak Tobą przejmuje, ale po prostu jakbym widziała siebie kiedyś i nie chciałabym, żeby ktoś musiał przechodzić przez takie piekło. Masz drogę powrotną na razie. W końcu ona może zniknąć i zanim się obejrzysz nie będzie z Tobą nikogo. Wtedy dopiero poznasz smak najprawdziwszej samotności. Takiej, której definicji nie znajdziesz w najmądrzejszych książkach. Takiej, której nie zrozumie ten, co jej nie zaznał, bo jest tak przeszywająca. Wszystko przed Tobą. Twój wybór jaką drogą pójdziesz. Więcej już nie mam zamiaru się tu udzielać, ale gdybyś jednak zmieniła zdanie i chciała zrobić coś ze swoim życiem napisz na priv, chętnie pomogę. Nie spisuj się na straty. Nie warto.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tnę się coraz głębiej. Któregoś dnia przesadzę.
Nie poszłam do szkoły. Gdybym mogła tak spędzić całe życie, nie robiłabym tych rzeczy.
NIENAWIDZĘ WAS, IDIOCI.

http://ask.fm/porcellana
  • awatar strongerthanyouthink: "Życie jest nudne, a ludzie głupi" - widocznie wśród głupich ludzi się obracasz, ale istnieją też lepsi. Po za tym może warto byłoby wyjść z tego kokonu i zobaczyć, że życie ma też fajne strony. Czasami trzeba ich po prostu poszukać głębiej. Urozmaicasz sobie życie ćpaniem i okaleczaniem się? Nosz kurwa. Nie użalaj się skoro sama nie chcesz zrobić nic w kierunku lepszego życia. Najłatwiej wyjebać na wszystko lachę, powiedzieć, że to ludzie i cały świat jest zły.
  • awatar strongerthanyouthink: Hahah rzucam sloganami? Kurwa, bo sama to przerabiałam. Skończ z tym póki masz taką możliwość!
  • awatar No name no smile: Tez pewnego dnia tak sobie "przesadzilam" i wylądowałam na pogotowiu. Co usłyszalam od lekarza ktory robil wypis? "Przeciw komu sie buntujesz? Rodzice? Chlopak? I po co ci to? Warto chociaz bylo?" I inne tego typu teksty, myslalam ze mu przypierdole.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chodzę po wszystkich aptekach, bo nie chcę, żeby ktoś mnie poznał.
Tabletki, tabletki.
Acodin.
Żyletki.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tego po sobie.
Dzisiaj jest lepiej, jest dobrze.
Tak.
  • awatar strongerthanyouthink: Jak? Chociażby kończąc z tym syfem, bo to Ci kurwa gówno da. Chyba nie jesteś świadoma tego, co robisz, co niszczysz w ten sposób. Pewnie masz problemy, ale kurwa okaleczanie się, a tym bardziej jakieś pierdolone tabletki to nie jest wyjście. Zrób coś ze sobą! Zmień otoczenie, idź na jakąś terapię, cokolwiek. Kiedyś będziesz żałować tego, co teraz robisz.
  • awatar Nika483: Żyletka też zawsze jest pod moją ręką. Trzymaj się
  • awatar strongerthanyouthink: Opamiętaj się, dziewczyno...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Huhu, tnę się piję, trochę ćpam i jakoś żyję. Próbuję pozbierać kawałki siebie i mam dość heteryków. Spędzam godziny pod prysznicem i rozważam różne opcje samobójstwa. A potem zabijam depresję używkami i idę być idealym dzieckiem.
Rodzice nic nie wiedzą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chodzi o to, że kiedy krew znika jest tylko strach.
  • awatar tigeer: Mnie to uspokajało. Dawało pewność ze skoro to czuję to jestem jeszcze "tutaj"
  • awatar DTR81: Niekoniecznie, mi towarzyszyło podniecenie, ukojenie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zaczęłam rozmawiać z pluszowym misiem.
Czuję się źle w towarzystwie ludzi.
Są ze mną zmyśleni socjopaci
Sherlock
Loki
Draco
Tony
Serio, to wystarcza.
PLEASE
JUST
LEAVE
ME
ALONE
AND
SHUT
THE
FUCK
UP
I
DONT
NEED
YOU
I
DONT
KNOW
YOU
YOU
DOESNT
EXIST
I
DONT
FEAR
YOU
 

 
Znowu nie mogę spać, mam dreszcze i stany lękowe. Nie byłam w szkole.
Jest zimno,
zimno,
zimno.
Już nic nie wiem.
Nie wyszłam nawet z pokoju.
Czy ja proszę o tak dużo?
Tylko zrozumienie,
to nie jest trudne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar Bezsilność.: skoro tego nie zrobiłaś to nie możesz tak siebie nazwać.
  • awatar I wanna be perfect: Skoro się powstrzymałaś to nie jesteś dziwką. Nawet jeśli to i tak nie. Spokojnie złociutka.
  • awatar You're fat: nie jesteś dziwką, nie mów tak -.- grr, spokojnie :C
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie umiem spać.
Jest 04.00.
Nie piłam dzisiaj. Wow.
Jeżeli śmierć jest dla tchórzy, to jestem kurewsko odważna, bo nie umiem tego zrobić.
Pierdolę waszą logikę.
Nienawiść mi się znudziła, co niby mam wg was zrobić?!
 

 
Tylko wódka mnie kocha.
Jem, po raz pierwszy od kilku dni świadomie i chcę umrzeć.
Nie mam pieniędzy, nic nie mam. Jestem wrakiem człowieka, zaczynam zapominać o uśmiechaniu się.
Muszę. Jeszcze trochę, porzucę ich, i nie będą cierpieli kiedy umrę. Prawda?
Nie.
No to ich pierdolę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Podobno wstrzykniecie sobie powietrza do żył powoduje śmierć.
Chyba wyślę kogoś po strzykawkę.
Nienawidzę ludzkości.
Szmaty, sukinsyny, śmiecie.

I PIERDOLĘ HOMOFOBÓW!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Zostań, potrzebuję cię tu, to co w sobie mam, tylko ciągnie mnie w dół"

100g kapusty kiszonej (20 kcal)
150g marchewki z groszkiem (50 kcal)

Dzisiaj rano waga pokazała 61.1 kg, co oznacza, że od zeszłego tygodnia schudłam 0.8 kg.
Według planu powinnam schudnąć 0.5. Fajnie.
To chyba sukces, no nie? Powinnam się cieszyć?
Powinnam.

I do tego chyba udało mi się pozbyć okresu. W pierwszym miesiącu. Fajnie.

Jestem kompletnie wyprana ze wszystkiego.

Wczoraj byłam na tych urodzinach. Nie zjadłam dużo.
Posadzili mnie przed A. i jedyne o czym potrafiłam myśleć to ten Sylwester i jej usta. Kurwa.

Przed 22 wyszliśmy i poszliśmy na jakąś jebaną podstawówkę się najebać.
Hah, wypiłam najwięcej.
I nawet rozmawiałam przez chwilę z A. O zimnej pizzy, ale rozmawiałam.

A potem nie czułam. I to było piękne.
I wróciłam do domu, bez przypału i leżałam w łóżku i nie czułam swojego ciała.

I tak, wódka rozwiązuje problemy.
Na krótko, ale rozwiązuje.

Teraz moi rodzice czymś się martwią. Boże, boję się, boję się, boję się. Chcę iść spać i więcej nie wstać.
Błagam, zostawcie mnie w spokoju, nie mówcie do mnie, nie zauważajcie mnie.
Nie róbcie mi wyrzutów, bo chyba się zabiję.
Niech się tylko nie okaże, że znów nas na coś nie stać.

Kurwa, kurwa, kurwa.
NIENAWIDZĘ WAS!!!
Kurwa.

Jestem wyprana ze wszystkiego.

Nie chcę mieć rozmiaru 0. Chcę zniknąć.
  • awatar Walka z depresją: wódka. jestem na tak. dopóki nie "przepije" tej granicy za którą wyimaginowana radość zamienia się w "gotowość na śmierć", alkohol to falszywy przyjaciel i mimo ze wiele osob o tym wie to nie potrafi odwrocic sie do niego plecami, tak jest
  • awatar BlackTears: Bez wódki źle, ale z wódką jeszcze gorzej. Niestety, ale taka jest prawda. Smutno czytać takie rzeczy. Nie jestem w stanie Ci doradzić ponieważ Cię nie znam, ale postaraj się stopniowo tego unikać..
  • awatar Muneca Brava: Też pamiętam ten czas gdy wódka rozwiązywała moje problemy... To bylo takie fajne upic sie i przeniesc do lepszego swiata. Ale teraz juz nie mogę korzystac z tego sposobu. Mam mala coreczke i dla niej musze byc odpowiedzialna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj miałam napad, ale wzięłam senes i waga nawet chyba spadła o tą 0.1 kg.

Dzisiaj zjadłam placka ziemniaczanego (80 kcal), ale idę do przyjaciółki na urodziny, więc prawdopodobnie zjem jeszcze trochę sałatki, czy coś takiego. Ona nie wie, o tym jak się odżywiam, ale powiedziałam jej, że mam grypę żołądkową, więc mam gwarancję, że nikt nie będzie mnie zmuszał do jedzenia.

Chcę w końcu zobaczyć na wadze mniej niż 61 kg!
  • awatar levander: jasne, że każdy ma inny gust :) tylko czułam się zobowiązana powiedzieć, że to nie zdrowe i nie ok. Ale wybierasz Ty :)
  • awatar be perfect every day ♥: Skąd ja to znam: błędne koło - mało jedzenia - napad - mało jedzenia - napad. I tak w kółko. :c Trzymam kciuki, żebyś już nie miewała napadów. ♥
  • awatar Gość: Witajcie kochane mi udało się schudnąć 50 kilogramów :) zachęcam do obejrzenia motywującego filmiku http://www.youtube.com/watch?v=Vs7aT1AYxPs pozdraiwam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
120ml flat white (80 kcal)
10g cukru (38 kcal)
12g kinder czekolady (70 kcal)

1,5h chodzenia po mieście

188 kcal

Jestem strasznie zmęczona i widać to po mnie.
Widać spadek wagi na twarzy i brzuchu, a raczej żebrach.

Mięśnie bolą mnie cały czas, od siedzenia w bezruchu w pociągu.

Porozmawiałam o ed z moją babeczką od rozszerzeń. Nie powiedziałam jej, co robię teraz, mówiłam o przeszłości.
Powiedziała, że nie widać po mnie mojej wagi.

Udało mi się nie wydłubać oczu temu kretynowi. Sukces.

Wciąż czuję, że za dużo zjadłam.
Tak wiem, że ta czekoladka była całkowicie od czapy. Nie będę wam wciskać, że było mi słabo, byłam głodna, chora, cokolwiek. Nie byłam.
Po prostu miałam na nią ochotę.
Podejrzewam, że i tak ją spaliłam.

Jutro mam wf. Nie chcę, boję się, nie lubię.

Za to wieczorem znowu do Opola, tym razem do kina. Napije się jutro kawy i albo kupię mały popcorn w Heliosie (około 100 kcal), albo słodką kawę i nic więcej.

Zobaczymy.

Przepraszam, za chaotyczność. Moje myśli nie chcę mnie słuchać.

Jaki macie sposób na zaśnięcie?
  • awatar be perfect every day ♥: Kochana, tak malutko? Tylko sobie mięśnie spalasz. Uwierz, że lepiej schudnąć wolniej, ale *zdrowiej*.
  • awatar Dead Poetess.: Bilans ładny, z pewnością spaliłaś tę czekoladkę, nie ma co się przejmować. Na zaśnięcie może melisa, trochę ćwiczeń, by się zmęczyć, ciepła kąpiel, bądź prysznic, książka, wyciszająca muzyka. Ale dla mnie najlepszym sposobem jest zawsze spacer.
  • awatar levander: za chuda!!! nienaturalnie, więc dla mnie brzydko. Też lubię szczupłość, płaskie cycki, ale do tych 52 kg. Jakaś masa musi być, bo w przeciwmym razie to totalnie nienaturalnie i nie kobieco. też nie lubię lasek fitnesowych z mięśniami jak szwarceneger czy z cyckami jak gwiazda filmu dla dorosłych, ale nie może być tak chudo, bo to totalnie nienaturalne i nie estetyczne nawet. Zapraszam na swojego bloga, na zapoznanie się z preferowanych przeze mnie typem chudości :) pozdrawiam ciepło! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
450g zupy brokułowej (162 kcal)
110g banana (105 kcal)
12g suszonej żurawiny (38 kcal)

305 kcal

Tak, takie obiady zdecydowanie lubię. Pyszna, brokułowa zupa, którą na sto procent się najem, ma tyle samo kalorii co mała porcja mdłego makaronu.

A banana jeszcze nie zjadłam, ale wolę sobie doliczyć coś na kolację.

Oops, wyszło ciut za dużo, ale mieszczę się w limicie. No nic, to by było na tyle z dzisiejszego jedzenia. Pozwoliłam sobie za to na chwilę przyjemności.

Dzisiaj moja babeczka od rozszerzenia z wosu chyba ocipiałą, bo dostałam od niej jebane 9 kartek sprawdzianu.
Spędziłam nad nim chyba ze dwie godziny.

Za to M. do mnie dzisiaj podszedł i zapytał o WOŚP <3

A teraz oglądam sobie programy o odchudzaniu i mam niesamowicie kurewską satysfakcję, kiedy widzę tych ludzi, dla których takim niesamowitym wyrzeczeniem jest jedzenie 1500 kcal dziennie.
Boże, ja nawet podczas napadów tyle nie zjadam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
100g spaghetti (154 kcal)
+senes

Hah.
Miałam nie brać tabletek. To miał być dobry, chudziutki dzień. Ta. Wała jak Polska cała.

Moje lekcje przeciągnęły się prawie do 16, więc kiedy wróciłam do domu, rodzice już tu byli. I oczywiście zaserwowali głęboki talerz makaronu, a ja prawie go zjadłam, ale na szczęście w porę się pohamowałam.
Ale na samą myśl o tym, ile mogłabym zjeść, jest mi niedobrze, więc potrzebuję się przeczyścić.

Zmniejszam limit maksymalny do 350 kcal. Na myśl o tych prawie 500 chcę mi się rzygać.
Fuj, fuj, fuj, czuję jak ścisnął mi się żołądek.
Jedzenie zaczyna być przykrą koniecznością.

Wciąż mam wyrzuty sumienia, kiedy czytam blogi tych wytrwale głodujących dziewczyn. Nie będę się usprawiedliwiać, mówić, że to rodzice każą mi jeść.
Jestem po prostu słaba, ale staję się coraz silniejsza, z dnia na dzień.

Jutro sprawdzian z niemieckiego, ale pierdolę, uczę się na wos.
  • awatar be-perfect-body: jest dobrze !
  • awatar Gość: @Olinek Okrąglinek <3: zajekurwabiste
  • awatar Olinek Okrąglinek <3: Jak to jest? Jak mam przestać jeść skoro to lubię? Jakie to uczucie, kiedy jedzenie staje się koniecznością?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
150g serka wiejskiego light (120 kcal)
115g ryżu brązowego (148 kcal)
60g ogórka (7 kcal)
110g banana (105 kcal)

406 kcal

Nie wiem, czemu tak dużo o.O?
Dzisiaj olałam szkołę, sprawdzian z matmy, odpytywanie z angielskiego i leżałam sobie, i powolutku umierałam. Chyba mam gorączkę.
Obejrzałam pierwszy odcinek trzeciego sezonu Sherlocka. Kocham pocałunek jego i Jimmiego <3
Wszystko mnie boli.
Chcę być chuda.
Będę chuda.
Mam nadzieję, że się rozchoruję i ten tydzień spędzę w domu.
Proszę, proszę, proszę.
  • awatar Mondziii: wole isc do szkoly niz pisac potem ;/ ale z chęcią bym polezala w lozku do 12 chociaz ..;>
  • awatar be-perfect-body: ładnie jest !
  • awatar Ejdżi.: chciałabym myśleć tak jak ty; chcę się rozchorować i zostać w domu. A w gruncie nie mogę bo u mnie jeden dzień nieobecności to są niesamowite zaległości ; o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Około 500 zjedzonych i 1000 spalonych. Jestem na nogach od 15 godzin, bo byłam wolontariuszką na WOŚPie.
Padam na twarz.
M. do mnie podszedł, zagadał i przytulił mnie <3 Ooooo, kocham tego chłopaka.
W. stwierdził, że jestem jedyną ogarniętą laska jaką znam i chciałby mnie w trójkącie.
A. się wyszalała.
Zebrałam mnóstwo pieniędzy, poznałam dużo ludzi.
Jutro chyba odpuszczę sobie szkołę.
 

 
Jezu, nie umiem robić głodówek -.-

45g ryby gotowanej (95 kcal)
110g kapusty kiszonej (22 kcal)
500ml coli 0 (1 kcal)
200ml drinka (70 kcal)
75g jogurtu 0% z muesli (50 kcal)

238 kcal
  • awatar Mondziii: lepiej jesc w malych ilociach niz głodowac:*
  • awatar PanterkaaGrrr: Życie. Poza tym głupio mi przy Nim z burczącym brzuchem! c: Kiedy cierpiałam, nie miałam z tym problemu.
  • awatar iwannafly.: oj ładnie jest :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
150g serka wiejskiego light (120 kcal)
2g makaronu ryżowego (7 kcal)

Miałam zjeść obiad, żeby było, że się odżywiam i nawet drugie śniadanie do szkoły wzięłam, ale makaron smakował jak nylonowe żyłki, więc go wyjebałam. Powiem rodzicom, że zjadłam i wszyscy będą szczęśliwi. W szkole miałam kawę bez mleka, więc nic mi nie nabiło kalorii.

Postanowiłam ważyć się w każdą niedzielę rano, żeby nie popadać w obsesję jeszcze bardziej.

Ciągle czuję, że jem za dużo, chociaż wiem, że to chore. Teraz muszę wytrwać w domu tylko 4 godziny, a potem jestem umówiona z przyjaciółką. Pójdziemy do kawiarni i napijemy się herbaty.
Ewentualnie zjem dzisiaj jeszcze mały jogurt 0% (60 kcal).

Tak czy inaczej, nie mam zamiaru przekroczyć 200 kcal.

W nocy wzięłam senes, ale nie czuję się tak lekka jak powinnam. Jestem za gruba.
Spałam maksymalnie 2 godziny, chyba od 3 do 4 i potem jeszcze trochę po szóstej. Uczyłam się jak głupia, pisałam wypracowanie, a polonista o nich zapomniał.
Pierdolić.
Dzisiaj i jutro spotkanie z przyjaciółkami, a w niedzielę WOŚP.
Będzie zapierdziel, ale mam wystarczająco dużo zajęć, by nie zajmować się jedzeniem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
40g chleba (103 kcal)
5g masła (37 kcal)
10g salami (35 kcal)
130g naleśnika (228 kcal)

403 kcal

Wiem, kalorycznie nie jest najtragiczniej, ale samo jedzenie jest... bleeee. Niestety, mój grafik podczas szkoły wygląda tak, że budzi mnie tata, zaopatruje w śniadania, a kiedy wracam podaje obiad. I jest... średnio... Dlaczego wydaje mi się, że kiedyś jadłam mniej? Może to przez to, że z głodu mam to okropne uczucie pełnego brzucha.Brr, nie lubię tego. Pocieszam się tylko, że za parę dni powinno przejść. A teraz lecę kupić sobie jakieś chude jogurty naturalne. Nie będę jadła takich śniadań, no way! Szlag mnie trafie podczas tych, spędzonych w szkole 8 godzin!
Chyba wezmę w końcu ten senefol. I tak bym się nie wyspała w nocy, bo muszę się kurwa uczyć!
Hej, motylki, błagam, odzywajcie się do mnie! Obserwuje mnie tyle osób, a prawie nikt nic nie pisze, czuje się, jakbym robiła coś źle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
10g śmietanki do kawy (12 kcal)
130g naleśnika z serem (228 kcal)
30g chleba (60 kcal)
12g pasty (40 kcal)

340 kcal

Cóż, tak się kończy zamykanie mnie z moją matką w jednym pomieszczeniu.
Ogólnie to chujowo ale stabilnie, nie będę mogła się co prawda napić słodkiej herbaty, nauczycielka przetrzymała mnie w szkole, pokłóciłam się z kolega z klasy, ale za to zjadłam w sumie niedużo.
Nie.
JASNA CHOLERA, JEM MNIEJ NIŻ WIĘŹNIOWIE W AUSCHWITZ, WIĘC CZEMU CIĄGLE CZUJĘ SIĘ ŹLE?!
 

 
530 kcal

Boże, niedobrze mi, tak niesamowicie mi niedobrze. Boli mnie brzuch i chce mi się wymiotować. Wszystko we mnie krzyczy: mogłaś nie jeść nic, suko! Nawet nie byłaś głodna! Wzięłaś, bo cię częstowali i co? Teraz jesteś z siebie zadowolona?
Po przyjściu ze szkoły ważyłam więcej niż wczoraj wieczorem.
Czuję się grubą, brzydką suką.
Nie chce jeść, naprawdę, naprawdę nie chcę i zupełnie tego nie potrzebuję!
Więc czemu to robię?
Z nawyku?

Spróbuję do piątku ograniczać się do płynów (ale i tak trzeba będzie pilnować kalorii-moja ukochana słodka herbata to 40 kcal-chlip), a w sobotę wyciągnąć M. do kina.
A. zerwała z chłopakiem i to naprawdę frustrujące.

Pieką mnie oczy.
To pewnie dlatego, że spałam dzisiaj całe półtorej godziny: od 5.30 do 7.
Kiedyś mój styl życia mnie zabije.
  • awatar alexandra47: aaa, to zmienia wszystko :D
  • awatar justkeepcalm: @Yes You Can .: Wybacz, Że tutaj, ale nie moge otworzyc twojego bloga. Tak, masz racje. Zgadzam sie z toba, ale chyba nie sadzisz, że tak po prostu stwierdza sobie, ze nie mam juz ed i moge normanlnie jeść, prawda?
  • awatar Yes You Can .: Tak jest jak nic nie jesz .. zjesz troche i zaraz się wszystko odkłada ... i masz wzdęty brzuch ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Na razie jestem około 250 kcal, a to i tak liczone na wyrost, bo nie mam siły na jedzenie tej jebanej galaretki.
Stwierdziłam, że wyznaczanie sobie ile zjem to głupota, bo mój organizm za często ostatnio strajkuje. Tak, czy inaczej nie przekroczę 500 kcal, bo wczoraj to zrobiłam i skończyło się okropnymi mdłościami. Szczerze mówiąc, nie chce mi się nawet myśleć o jedzeniu, a większość kalorii w dzisiejszym bilansie wzięła się z cukrze w herbacie.
Zobaczę co na obiad, może nawet coś zjem, a potem poskaczę na skakance, o!

Tak sobie myślę, że powinnam wyznaczyć jakieś cele, zrobić jakieś założenia, bo moja apatia zaczyna być chorobliwa.
No więc, tak:
Mój pierwszy cel (53 kg) muszę osiągnąć około weekendu majowego, co oznacza, że na zrzucenie coś koło dziesięciu kilo mam około 4 miesięcy. Pół kilo tygodniowo? Dam radę.
Chciałam też przetestować swoja wytrzymałość. Na blogu którejś z was przeczytałam o planowanej "cało-feriowej" głodówce, ale ja nie jestem aż tak odważana. Po prostu zobaczę ile i czy w ogóle wytrzymam.
Mój drugi cel to wyjazd to Anglii na początku czerwca, czyli miesiąc po pierwszym i chciałabym zejść poniżej 50 kg, ale tak naprawdę, to cokolwiek poniżej 52 będzie fajne, bo była to moja najniższa waga.

A teraz idę wyjebać obiad. Nie ma szans żebym zjadła paskudny makaron z mięsem autorstwa mojej matki (to zdecydowanie po niej jestem takim kulinarnym beztalenciem, z tym że ja zdaję sobie z tego sprawę).
I wracam do moich Snarry i Severitiusów.

A na koniec moje ulubione thinspo:
  • awatar creepy: oooo <3 chudego ; *
  • awatar alexandra47: Mało <3 Zazdroszcze ci,że nie masz apetytu xD Napewno schudniesz :3 Głodówka przez 2 tygodnie :O Masakra, ja nawet dwóch dni nie umiem wytrzymać xD
  • awatar shazzam: u mnie to wiadome po co probowac i skazywac sie na frustracje. sam alko ile ma kcal i bedac szczera ze soba nie dam rady. ale wg niektorych moje np. 500kcal to tez glodowka wiec ne iwiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj zaliczone.

Jem mało, nie zawalam i chuj. Niby coś tam chudnę, ale nie za dużo, mimo, że to racje głodowe.
Postanowiłam przeprowadzić eksperyment.

Spróbuję przez kilka dni jeść 1000 kcal. Oczywiście, niedługo wrócę do normalnych bilansów, ale na razie... Zobaczymy.
  • awatar Suprim w rozmiarze 34: Przy takim eksperymencie waga przez chwilę może wzrosnąć, ale po kilku dniach spada zwykle niżej niż było. Rozruszanie metabolizmu zawsze spoko :)
  • awatar Suprim w rozmiarze 34: @justkeepcalm: Jelita się przyzwyczaiły :( , po dłuższym odstawieniu znowu działa. Ogólnie senes to syf straszny, chociaż też czasem piję, jak już nie mogę bez wc. Próbwałaś może kisielu z siemienia lnianego (bez ziarenek to chyba nie ma kcal)? Mi zawsze pomagał.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
50g bułki kajzerki (148 kcal)
25g dżemu śliwkowego (63 kcal)
220g zupy pomidorowej (152 kcal)

363/450 kcal

Wczoraj nie kupiłam tego senefolu. Idę po niego dzisiaj, chociaż wiem, że nie zjadłam dużo.
Chcę być pusta.
  • awatar Suprim: Senes w herbacie jest lepszy - już 3 saszetki przeczyszczają jak lezie i w sumie taniej wychodzi. Piękny bilans.
  • awatar Schizofrenic: Piekny bilansik. ;)
  • awatar daszola. c:: senefol? czy to coś jak senes?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
609/450 kcal

O boże, nie wiem dlaczego to zrobiłam. Będę skakać na skakance, a potem idę kupić senes. I jebie mnie cała reszta. O boże, o boże, o boże, o boże. Czemu ja to zrobiłam?
Ano, bądź ze mną, proszę.
  • awatar beskinnyforever. ^^: niby wysoka, ale nie wyglądam dobrze, mam strasznie grube uda- to jest mój największy kompleks :<
  • awatar beskinnyforever. ^^: mimo wszystko bilans i tak malutki :) gratuluję i powodzenia dalej! pytałaś ile wzrostu a więc mam 174 cm :)
  • awatar justkeepcalm: Wyskakałam te nadprogramowe 150 kcal, byłam na spacerze i jeszcze trochę poćwiczę. Będę <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
24g uszek (58 kcal)
400g barszczy czerwonego (72 kcal)
10g śmietanki do kawy (12 kcal)
35g kiwi (21 kcal)
115g sałatki (155 kcal)

317/450 kcal

Prawdopodobnie jeszcze potem coś zjem i edytuję.

Rezygnuję ze sgd i ustanawiam limit na 450 kcal.
Muszę za sobą totalnie dojść do ładu po wczorajszym.
Przyjaciółki zabrały mnie i dwóch naszych kumpli na domówkę do swojej znajomej z klasy. Trafienie tak trochę nam zabrało, ale w końcu przed ósmą dotarliśmy. Na początku było trochę sztywno, tak jak zawsze, kiedy połowa ludzi się nie zna. Ale okej, dziewczyny posadziły nas do stołu, nakarmiły, wjechało piwo. Na początku piłam tylko redd'sa, ale potem było kolejka cytrynówki, kolejka likieru, potem jeszcze ze cztery kolejki cytrynówki, tyskie, a po trzecim kieliszku czystej straciłam rachubę.
Jakoś tak wyszło, że koło 23 wylądowałam na kanapie z A., zamiast mojego kumpla, który do niej stratował. Jakoś tak wyszło, że całkiem nieźle się dogadywałyśmy. Jakoś tak wyszło, że ona też jest bi. Jakoś tak wyszło, że się przelizałyśmy, przy piętnastu pozostałych osobach, w salonie, a potem, kiedy odkryłam, że chyba pierwszy raz w życiu coś do kogoś poczułam, okazało się, że ona ma chłopaka.
O północy wyszłam tylko na chwilę, żeby złożyć życzenia przyjaciółkom i kumplom i poszłam na taras zalewać się w trupa.
I nie mogę się zdecydować, czy jestem bardziej zła, czy smutna.
To kretyńskie, bo znam ją jeden dzień, ale za nią tęsknię.
Żałosne.
  • awatar justkeepcalm: Być może, nie wiem. Po prostu pierwszy raz spotkałam dziewczynę, która też byłaby skłonna... No po prostu byłaby bi.
  • awatar as a Boy: To nie jest kretyńskie, to smutne. Ale wydaje mi się, że tęsknisz za kimkolwiek, a nie za tą konkretną osobą, za tą żeby komuś zależało... ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
1 dzień sgd

10g śmietanki do kawy (12 kcal)
120 g pierogów z kapustą i grzybami (205 kcal)
23g kabanosa (75 kcal)
150g serka wiejskiego light (120 kcal)

412/400 kcal

Dzisiejszy dzień jest o wiele lepszy niż wczorajszy. Nie piłam (bo wczoraj skusił mnie kieliszek wódki, ale nie dodałam tego do bilansu, bo te 50 kcal i tak nie robi wielkiej różnicy), za to jestem radośniejsza, bardziej wyspana i w ogóle życie jest jakieś takie bardziej różowe.
Natomiast mam problem z jutrem.
Ok, idę na fajną domówkę, mamy dużo alkoholu i dużo jedzenia. Od jedzenia raczej uda mi się wykręcić, ale nie ma szans żebym nie piła. W dodatku, to raczej damska impreza, więc czekają mnie drinki i redd'sy zamiast czystej. Samo piwo z sokiem ma z 200 kcal, a według sgd mój jutrzejszy limit to 300 kcal.
W związku z tym nie wiem, czy nie zrobić tak, że po prostu zjem jutro te 300 kcal, a na alkohol, z racji okazji przymknę oko. Z drugiej strony wiem, że wtedy zeżrą mnie wyrzuty sumienia.
Motylki, ratujcie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
0 dzień sgd

13g chleba pszennego (33 kcal)
3g masła (22 kcal)
20g serka kanapkowego (31 kcal)
10g śmietanki do kawy (12 kcal)
15g nachosów (75 kcal)
300g smoothie (324 kcal)
140g brązowego ryżu (181 kcal)

10min skalpela
1h zakupów

678/650 kcal

Dzisiaj byłam na filmie. I niezależnie od tego, jak bardzo jest to dziecinne, śmierć ochroniarzy głównych bohaterów sprawiła, że wpadłam w histerię.
Moja psychika wysiada. Potrzebuję czegokolwiek. Potrzebuję się odurzyć, zaćpać, upić,
whatever.
  • awatar Paulina Majka: Przeczytałam wszytskie komentarze skin-and-bones i w stu procentach sie z nią zgadzam, mnie wzięło za serce to co napisała. Też apeluję o to żebyś się zastanowiła czy to tędy droga. Ćwiczenia,ZDROWA dieta, odpowiednia ilosc kalorii na każdy dzień - myślę,że to o wiele lepsze niż to co robisz teraz. Nie rób krzywdy bliskim i bądź szczęśliwa mając odpowiednią wagę. Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że intruz,depresja przestanie niszczyć TWOJE ciało. Pozdrawiam
  • awatar skin-and-bones: Oj, komentarz wyszedł mi bardzo długi. Przepraszam, że się wtrącam, bo to wszytsko Twoja decyzja, ale chcę, byś była świadoma, że to co chcesz zrobic jest nieodwracalne. dlaczego słuchasz tego intuza w głowie, choroby, depresji, czy czego tam... Przemyśl to, proszę. :) Do tego trzeba dojść samemu. Mam nadzieję, że Ci się uda. :)
  • awatar skin-and-bones: cdn. Schudniesz na głodówkach, a potem będziesz chciała wrócić do normalnego odzywiania i jebs, jojo, przytyjesz. To naturalna reakcja obronna organizmu. Pisąłaś w poprzefnim poście, że dążysz do any. To znaczy, do czego? do chudości? do destrukcji? do śmierci? jeśli któraś w dwóch ostatnich opcji, to skrzywdzisz bliskich prędzej czy później. oni woleliby miec Cię zdrową. Zastanów się nad terapią, powaznie mówię. To nic strasznego, to jak sprzątanie własnego umysłu z tych demonó, które Ci podseptuja, że fajnie by było zachorować... Jełśi chodiz Ci o chudośc, to Ana nie jest metodą - jedynym skutecznym środkiem do celu są ćwiczenia, dużo aktywnosci fizycznej, zdrowa! pełnowarościowa dieta. I niestety, to trudne, zapewne będziesz musiała długo tak żyć, żeby efekt był trwały, ale korzyści z tego jets mnóstwo, nie tylko chudośc, ale i piękno, i szczęsćie. Nie wolisz tak? Tak wiem, trudno. Łatwiej jest cierpieć, umartwiać się, użalać się, tonąć w tej depresji, w tym bagnie, pogrążac się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›